PRISM a sprawa polska...

Logo PRISM

Cały świat dowiedział się o amerykańskim programie PRISM służącym do inwigilacji obywateli na wielką, dotąd niespotykaną skalę.

Nakazem amerykańskiego sądu, wbrew konstytucji USA wielkie firmy amerykańskie udostępniły informacje zawarte na swoich serwerach na temat praktycznie każdego z nas. To oczywiste, że skala tego przedsięwzięcia może szokować - Google, Microsoft, operatorzy telekomunikacyjni - wszyscy w stopniu nieograniczonym przekazywali (w sposób zautomatyzowany) nasze dane służbom Wielkiego Brata.
Zastanawia mnie, dlaczego brak jest znaczącej, obowiązkowo wrogiej reakcji polskiego rządu na te działania...
Każdy człowiek z choć minimalną wiedzą informatyczną musi sobie zdawać sprawę z faktu, że cała jego komunikacja sieciowa przepływa przez serwery kilku gigantów internetowych: skrzynka pocztowa Gmail, Hotmail, raporty systemu operacyjnego Windows, komunikator Skype - wszystkie te programy zapisują komunikaty wysyłane z ich pomocą na serwerach firm, które objęte są programem PRISM!!!

Tutaj docieramy do największego problemu ujawnionego skandalu...
Otóż wszystkie instytucje państwowe w Polsce korzystają z systemów z rodziny Windows. Nie posiadamy żadnej kontroli nad informacjami przesyłanymi przez te systemy do serwerów firmy Microsoft...
Czy rząd RP wreszcie zrozumie, że w świetle ostatnio opublikowanych informacji istnieje uzasadnione podejrzenie, że systemy te przesyłają do serwerów firmy z Redmond informacje strategicznie ważne dla interesów RP? Czy ktoś może wreszcie zrozumie, że dalsze używanie tych systemów jest skrajną nieodpowiedzialnością ze strony osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo gospodarcze i polityczne RP???

Obawiam się, że nie ma to szans...